W serwisie:

   Strona główna
   1% dla ZHR
   Wydarzenia
   Jednostki
   CHATa spotkań
   Księga gości
   Forum
   Śpiewnik
   Galeria
   Vademecum
   Nasi w internecie
   Dla gospodarzy
   Co w serwisie?
   Mapy
   Napisz do nas

     Szukaj w serwisie:
 
Zlot Bratnich Drużyn

Wyniki konkursu ;)

    Wszem  i wobec mam zaszczyt ogłosić, że konkurs na wspomnienie z obozu wygrała Ada Filipek!!! Bardzo dziękuję Adzie za wzięcie udziału w konkursie. Polecam obserwowanie strony bo możliwe, że niebawem ogłoszony zostanie kolejny konkurs. Zapytajcie Ady czy było warto i co fajnego wygrała ;)

Gratulację  Ada!

A oto wspomnienie :

"Furia latających mrówek"

    To historia wydarzyła się na prawdę. Dość dziwny tytuł, który nadałam jej sugeruje już na wstępie, że była ona również była dosyć dziwna i niezwykła...
    Był to ostatni dzień obozu. Czas wracać do domu. Ale przecież jeszcze nie odbyło się ognisko kapitańskie !!! przygotowania do niego szły pełną parą. Ja razem z Agatą miałyśmy ułożyć stos. Zjawiłyśmy się tam dużo wcześniej
i z precyzją przygotowałyśmy miejsce na ognisko. Dumne ze swego dzieła wróciłyśmy do podobozu, aby ubrać się
w mundury.
    Po dłuższym czasie ubrane już w mundury ruszyłyśmy na ognisko obrzędowe. Latało tam mnóstwooo owadów.Na początku wszystkie myślałyśmy, że to komary.Ale te "komary" były strasznie dziwne, obsiadły całe karimaty i na nas też zaczęły siadać.AAA! One kąsają!!!Nie to nie były komary, ale setki a nawet tysiące latających mrówek!
Przez pewien czas próbowałyśmy spokojnie usiąść wokół stosu i rozpalić ognisko, ale mrówki atakowała z coraz większą częstotliwością.Trzeba było rozpocząć natychmiastową ewakuacje. Rozpoczął się szaleńczy bieg. Dość dziwne miny mieli harcerze,(którzy mieli ognisko 200metrów dalej) na widok grupki harcerek uciekającej nieopodal w popłochu machając dziwnie karimatami. Ciekawe co sobie pomyśleli....

    Każda historia ma zazwyczaj happy-end więc i my nie złamałyśmy tej reguły. Szczęśliwie dobiegłyśmy do podobozu
(w którym nie było już żadnych mrówek). Zamiast ogniska był kominek, a potem "świeczowisko kapitańskie". Wszyscy bawili się świetnie, a humorki dopisywały. Rano około trzeciej pożegnałyśmy obóz z piosenką "Wesele Papuasa" na ustach.
    Takiego zdarzenia nie zapomnę nawet po latach. Ale nadal mi żal jednej rzeczy: mojego i Agaty stosu, nad którym się tak napracowałyśmy...
Ada Filipek


 
 
 

 
Wstaw komentarz
 
Komentarz:
Autor:


 
W drużynach
    "Gniazdo""Biała Jedynka"1 BDH-ek"Le?ne Duszki"

    Dodano do galerii


    2012 / Obóz Wilcze
     

    2012 / Zbiórka Ogniska Przewodniczek
     

    2012 / Zimowisko "Jodły"
     

    2012 / Zimowisko 1 SDH-y